|
Sikorski chwali się listą poparcia: Mam głosy Gowina, Nitrasa i...
Na stronie internetowej Radosława Sikorskiego pojawiła się lista parlamentarzystów, którzy udzielili poparcia obecnemu ministrowi spraw zagranicznych, kandydatowi w prawyborach Platformy Obywatelskiej. Wśród 20 nazwisk znajdujemy Jarosława Gowina i Jacka Rostowskiego. To jednak wciąż mniej niż tych, którzy oficjalnie poparli Bronisława Komorowskiego.
W nocy śnieg i spory mróz. Rano uwaga: ślisko na drogach
Synoptycy przewidują w nocy w całym kraju ujemne temperatury. W niektórych regionach intensywnie pada śnieg, który w połączeniu z niskimi temperaturami powoduje oblodzenia dróg.
hotele warszawa -
zaczyna nas nienawidzić. Uczucie to narasta przez lata i w końcu zmienia się w rodzaj religii. Nienawidzą już nie tylko nas, ale i wszystkiego, co się z nami łączy. W każdym razie, wiele lat temu, wrogowie stali się tak niebezpieczni, że ciocia Pol uznała, iż najlepszą metodą ochrony będzie ukrycie całej rodziny.
- Nie mówisz mi wszystkiego - zauważył Garion.
- Nie - przyznał spokojnie Wilk. - Nie mówię. Opowiadam tyle, ile możesz wiedzieć. Gdybyś poznał pewne sprawy, zachowywałbyś się inaczej i ludzie by to zauważyli. Bezpieczniej będzie, jeśli na pewien czas pozostaniesz zwyczajnym chłopcem.
- To znaczy ignorantem -
stwierdził oskarżycielsko Garion.
- No dobrze, ignorantem. Chcesz wysłuchać całej historii, czy wolisz się kłócić?
- Przepraszam.
- Nie szkodzi - Wilk poklepał chłopca po ramieniu. - Ponieważ twoja ciocia i ja jesteśmy w bardzo szczególny sposób spokrewnieni z twoją rodziną, naturalnie zależało nam na waszym bezpieczeństwie. Dlatego ukryliśmy ich.
- Czy można ukryć całą rodzinę?
- Nigdy nie była zbyt liczna. Z tych czy innych powodów istniała tylko jej główna, nieprzerwana linia. Żadnych kuzynów, wujów ani niczego podobnego. Nietrudno ukryć męża, żonę i jedno dziecko. Robimy to już od setek lat. Chowaliśmy ich w Tolnedrze, Rivie, Chereku, Drasni, w najróżniejszych miejscach.
Żyli prosto, na ogół jako rzemieślnicy, czasem zwykli chłopi - ludzie, na których nikt nie spojrzy po raz drugi. W każdym razie wszystko szło znakomicie aż do wydarzeń, jakie nastąpiły mniej więcej dwadzieścia lat temu. Przenieśliśmy twojego ojca z Arendii do małej wioski w górach wschodniej Sendarii, jakieś sześćdziesiąt mil na południowy wschód od Darine. Geran był kamieniarzem. Chyba ci o tym wspominałem.
Garion kiwnął głową.
- Bardzo dawno - potwierdził. - Mówiłeś, że go lubiłeś i odwiedzałeś co jakiś czas. Czy moja matka pochodziła z Sendarii?
- Nie. Ildera była Algarką, drugą córką Wodza Klanu. Twoja ciotka i hotele
warszawa ja poznaliśmy ją z Geranem, gdy osiągnęli odpowiedni wiek. Nastąpiło to, co zwykle w takich sytuacjach i pobrali się. Ty przyszedłeś na świat mniej więcej po roku.
- Kiedy zdarzył się pożar?
- Właśnie do tego zmierzam. Jeden z nieprzyjaciół twojej rodziny szukał jej przez bardzo długi czas.
- Jak długi?
- Setki lat.
- To znaczy, że był jakimś czarodziejem, prawda? - spytał Garion. - Tylko czarodzieje żyją tak długo.
- Dysponował pewnymi zdolnościami w tej dziedzinie - przyznał Wilk. - Czarodziej jednak nie jest właściwym określeniem. Na ogół nie mówimy tak o sobie. Inni ludzie, owszem, ale my nie myślimy
w ten sposób. To wygodny termin dla tych, którzy naprawdę nie rozumieją, na czym to wszystko polega. W każdym razie twoja ciotka i ja byliśmy akurat daleko, kiedy ten nieprzyjaciel wytropił w końcu Gerana i Ilderę. Zjawił się przy ich domu wczesnym rankiem, gdy jeszcze spali. Zablokował drzwi i okna, a potem podłożył ogień.
- Mówiłeś chyba, że dom był z kamienia.
- Był. Ale można spalić kamień, jeśli naprawdę ci na tym zależy. Ogień jest wtedy bardziej gorący, nic więcej. Geran i Ildera wiedzieli, że w żaden sposób nie wydostaną się z płonącego domu, ale Geran zdołał wybić
z muru jeden kamień, a Ildera wypchnęła cię przez otwór na zewnątrz. Podpalacz na to właśnie czekał. Chwycił cię i uciekł z wioski. Nigdy się nie dowiedzieliśmy, co planował: zabić cię, a może zatrzymać dla własnych, nieznanych celów. W każdym razie wtedy właśnie zjawiłem się na miejscu. Zgasiłem ogień, ale Geran i Ildera już nie żyli. Ruszyłem więc za tym, który cię porwał.
- Zabiłeś go? - spytał rozgorączkowany Garion.
- Staram się tego nie robić częściej, niż to konieczne. Zabójstwo zbyt mocno zakłóca naturalny bieg rzeczy. Miałem wtedy kilka innych pomysłów, o wiele bardziej nieprzyjemnych niż śmierć -
-
Runął namiot cyrkowy z widzami w środku. 'Podmuch wiatru'
Cztery osoby - a nie jak wcześniej podawano jedna - zostały poszkodowane w wyniku zawalenia się namiotu cyrkowego w niedzielę miejscowości Działoszyn w województwie łodzkim. Namiot zawalił się w trakcie przedstawienia. Ewakuowano ok. 190 osób.
Pocałunek i alkohol - Brytyjczycy skazani, ugrzęźli w Dubaju
Na miesiąc więzienia skazał sąd w Dubaju w Emiratach Arabskich parę Brytyjczyków, która całowała się w restauracji. Zostali również ukarani grzywną za nielegalne picie alkoholu.
|