|
Sejm promuje stronę krytykującą... posłów
Niedawno ze strony przyjaznepanstwo.pl można było dowiedzieć się, co nowego w sejmowej komisji i jak pracują jej członkowie. Teraz pod tym samym adresem znajduje się blog krytykujący posłów i rząd. Okazało się, że nie zapłacono za domenę i jej ważność wygasła. "To jakiś skandal" - oburzają się posłowie z komisji.
PARP oburzone rzekomą prowokacją Agnieszczaka i TVN CNBC
Kontrowersje wobec sposobu, w jaki PARP przyznawała dotacje - ważne jest nie tylko bezbłędne wypełnienie wniosku, ale także kolejność jego złożenia - poruszają coraz więcej przedsiębiorców, którzy starają się o dofinansowanie. Kilka dni temu w biurze PARP została nagrana przepychanka w kolejce po dotacje, w której brał udział Rafał Agnieszczak, znany w polskiej branży internetowej przedsiębiorca. PARP twierdzi, że to prowokacja i zapowiada wyciągnięcie prawnych konsekwencji.
palmtop - kremy z filtrem -
nikt od niego niczego nie oczekiwał, niczym się nie przejmował, zapomniał o zmartwieniach, choć ich brak uświadamiał mu ich istnienie — ciężar, którego nigdy nie doświadczył, choć w głębi duszy czuł ulgę. Przede wszystkim miał poczucie ukojenia, że znajduje się w rękach i pod opieką tej opanowanej i kompetentnej młodej kobiety. W dyskretnym wycięciu białego fartucha widać było delikatną szyję.
— Chciałbym zobaczyć swoją twarz.
— Ja jestem pańskim lustrem. Na razie.
Spojrzał w nie, lecz nie zobaczył niczego szczególnego.
— Czy ja przypadkiem nie miałem wypadku?
Miała poważną minę.
— Niestety tak. Został
pan zamieniony w żabę. — Powoli, widział to w jej oczach, zrozumiał, że wyśmiewa jego przesadne obawy. Zdobył się na blady uśmiech. — Tak lepiej — powiedziała.
— Czy wie pani kim... kim byłem?
— Jestem.
— Jestem.
— Tak.
Chciał, by mówiła dalej. Ale ona obserwowała go palmtop tylko w milczeniu: kolejny sprawdzian.
— Nie powie mi pani.
— To pan mi to powie. Wkrótce.
Milczał przez chwilę.
— Domyślam się, że jest pani...
— Kim?
— Kozetki, no wie pani.
— Psychiatrą?
— Właśnie.
— Neurologiem. Nienormalne funkcjonowanie mózgu. Specjalizuję się w mnemonologii.
— Co to jest?
— Jak działa pamięć.
— Albo
nie działa.
— Czasami. Chwilowo.
Włosy miała związane na karku wstążką, był to jedyny kobiecy element jej stroju. Na końcach wstążki widoczny był wzór, który składał się przemiennie z niewielkich różyczek i pojedynczych, eliptycznych, czarnych liści na białym tle.
— Nie wiem, jak się pani nazywa.
Odwróciła się ku niemu i wsunęła kciuk pod lewą połę fartucha. Był na niej mały pasek plastyku z nazwiskiem: DR A. DELFIE. Po czym, jakby ujawnienie tego niewielkiego biurokratycznego detalu na swój temat było nie dość kliniczne, wstała.
— Och, gdzież jest ta siostra?!
Otworzyła drzwi i kremy
z filtrem wyjrzała na zewnątrz; widocznie na próżno, bo jeszcze raz podeszła do łóżka i nacisnęła dzwonek. Tym razem długo i natarczywie. Spojrzała na niego z góry, usta miała kwaśno zaciśnięte; odebrała mu tym samym możliwość postawienia jej zarzutu o niecierpliwość.
— Jak długo tutaj jestem?
— Zaledwie kilka stron.
— Stron?
Złożyła ręce, a w swych czujnych oczach znów miała cień kpiny.
— A co powinnam powiedzieć?
— Dni.
— Dobrze. — Uśmiechnęła się szerzej.
— Dlaczego powiedziała pani “stron"?
— Stracił pan swoją tożsamość, panie Green. Muszę skupić się na pańskim poczuciu rzeczywistości. Wydaje się
w niezłej formie.
— Coś jakby zgubić swój cały bagaż.
— Lepiej bagaż niż członki, jak powiadają.
Wpatrywał się w sufit i usilnie próbował na nowo zdobyć przeszłość, miejsce, cel.
— Zdaje się, że przed czymś uciekam.
— Być może. Po to my tutaj jesteśmy. Żeby pomóc panu to odkopać. zmarszczki — Dotknęła jego nagiego ramienia. — Lecz teraz powinien pan przestać się martwić. Po prostu się rozluźnić.
Jeszcze raz podeszła do drzwi. Panowała za nimi osobliwa ciemność, niczego nie mógł dojrzeć. Wpatrywał się w wyściełany, łukowaty sufit, w gęstwinę małych, wiszących poduszeczek, z
których każda zakończona była guzikiem. Pomimo całej swej szarości przypominały piersi, piersi uczennic, rząd za rzędem, sklepienie pełne zwieńczonych sutkami pączków. Chciał to pokazać lekarce, lecz ta nadal stała w otwartych drzwiach; a potem intuicja podpowiedziała mu, że nie jest to coś, na co powinien zwrócić uwagę lekarzowi-kobiecie. Było to zbyt osobiste, zbyt wymyślne i mogłaby poczuć się urażona.
Wreszcie lekarka odwróciła się. Ktoś szybko wszedł za nią do pokoju: młoda pielęgniarka karaibskiej urody, biały czepek i śniada twarz ponad wykrochmalonym niebiesko-białym fartuchem. W ręku trzymała zrolowane impregnowane prześcieradła.
zmarszczki -
Mobilny Śledzik: już ponad 0,5 mln logowań
Śledzik w wersji mobilnej po trzech tygodniach od premiery był uruchamiany ponad pół miliona razy - informuje Nasza Klasa. Przeciętny czas spędzony podczas jednego logowania do mobilnego Śledzika wynosi trzy minuty.
Można zakazać sprzedaży wiązanej usług telekomunikacyjnych
Państwo członkowskie może zakazać uzależniania zawarcia umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych od zawarcia przez użytkownika końcowego innej umowy – orzekł Europejski Trybunał Sprawiedliwości, który ogłosił wyrok dotyczący sporu pomiędzy Telekomunikacją Polską a Urzędem Komunikacji Elektronicznej.
|